Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział II


Home
Userbars

I am



Dodaj do Ulubionych

Bardzo podobają mi się smoki, gryffiny i inne stwożenia.
Interesuję się papugami, lubie rysować, robić strony www.

Book

Dodaj do Księgi
Zobacz Księgę

111

Archives

2008
Kwiecień
Luty
2007
Listopad
Sierpień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń


Story

Rozdział I
Rozdział II
Rozdział III

Links

Hodowla smoków
Rozpocznij hodowle
Warte zobaczenia
Faliste Forum
Papużki Faliste
Smoki, gryfy, jednorożce...
Uwierz w anioły
Gryffins
Ocena bloga
Toplista Fantasy
Dodatki


Friends






Było 189023 smoczych ludzi...

Google PageRank™




Images by deviantART Szablon by me for me


Powered by blog4u.pl

Rozdział II

W powietrzu dało się wyczuć napięcie. Dorota była bardzo zestresowana, nie wiedziała jak sobie poradzi. Yumi wyglądała jakby też się nad tym zastanawiała, głaskała Akihito, próbując go uspokoić. Felidis chyba nie był przyzwyczajony do jeżdżenia powozami. Hawana zaczynała powoli zasypiać na siedzeniu. Jechali tak przez godzinę, zanim dojechali do szkoły. Cała była ogrodzona wysokim płotem, był on bardzo ozdobny, co kawałek widać było smoka lub inne dziewne stwożenie. Bramę twożyły dwa walczące smoki.
Gdy przekroczyli ową bramę z oddali zaczęła napływać muzyka. Obok powozów biegło bardzo duże stado czarnych lwów i felidisów, a nad ich głowami leciały gryfy, feniksy i smoki. Wokoło rozlegał się głos muzyki- tętęt kopyt, stukot tysięcy łap oraz świst powietrza rozcinanego przez skrzydła. Wszystko to twożyło najpiękniejszą muzykę na świecie.
-To na cześć wszystkich wojen. Wszystkie te stwożenia i człowiek współpracowały aby je przerwać.-skomętowała Yumi. -Nie mogłam się tego doczekać, rodzice mówili mi, że wygląda to pięknie, ale nie sądziłam, że aż tak.
Yumi ma rację, pomyślała Dorota. To jest piękne. Na pewno nie zapomni tego do końca życia. Przedstawienie to jednak nie trwało długo i wszystkie zwierzęta zaczęły się zatrzymywać tuż przed szkołą.
Była ona duża, przypominająca pałac i zamek w jednym. Wokoło były duże łąki. Przed głównym wejściem była fontanna (smok, gryf, jednorożec, lew i feniks), stały tak jakby broniły szkoły. W drzwiach stał jakiś uśmiechnięty mężczyzna.
Wszyscy zaczęli wysiadać z powozów i zrobił się mały tłok. Zniecierpliwieni ucznie rozmawiali, ich rozmowy stawały się coraz głośniejsze, ich podopieczni także się niecierpliwili co było słychać poskrzekiwaniem, mrukami i tymi podobne.
-Chciałbym was prosić o ciszę.- jak na rozkaz wszyscy umilkli.- Witam wszystkich w nowym roku szkolnym w Smoczej Akademii. Zapraszam do auli, gdzie przekażę wam pozostałe informacje.
Poprowadził ich przez szeroki korytarz do wielkich drzwi na lewo. W środku były same ławki i krzesła, najpewniej dla uczni, a na samym końcu na podwyższeniu stały pięknie wykonane krzesła i długi stół. Aula była dużym i wysokim pomieszczeniem, ściany były białe i czyste, a podłoga ciemna i lśniąca. Ci, którzy chodzili do tej szkoły pare lat pozajmowali już swoje zwykłe miejsca, pozostawiając wolne dla pierwszoroczniaków. Dorota i Yumi usiadły koło siebie, obok nich usiadło się jeszcze pare innych osób. Wokół było pełno różnych zwierząt, których nie da się spotkać idąc na spacer po parku.
-Starsze klasy dostaną teraz swoje plany lekcji, jak zwykle dostaniecie je od swoich nauczycieli. Gdy już dostaniecie swoje plany, możecie udać się do domu swego nauczyciela. Osoby, które są tutaj dopiero pierwszy raz prosiłbym o pozostanie. Dostaniecie mały teścik, który musicie rozwiązać.
-Test?-zapytała przerażona Dorota -Ja nic nie umiem, a ty?
-Oszalałaś? Nawet nie zajrzałam do książek.
Po minach innych dało się wywnioskować, że większość pierwszorocznych nic nie umiała lub była zbyt zdenerwowana aby coś napisać. Rozdanie planów zajęło zaskakująco mało czasu na tak wielką ilość uczniów. Mężczyzna przemówił jeszcze raz.
-Nie musicie się tak denerwować. Ten test bardziej przypomina ankietę. Jestem dyrektorem tej Akademii więc możecie mi wieżyć, sam czytałem wszystkie pytania i są bardzo proste. Pani Dobrowolska rozda wam teraz arkusze i długopisy.
Pytania może i nie są trudne, ale chyba nie odpowiem na nie za sto lat! Pomyślałam Dorota kiedy dostała już swój arkusz, a raczej arkusze i zaczęła czytać pytania. Podpisała się w na górze i zaczęła odpowiadać na pytania. Kilka z nich brzmiało tak:
Jaki lubisz kolor?
Masz/twoja rodzina ma smoka od jego wyklucia, swojego urodzenia czy adoptowałeś/łaś go już jako większego smoka?
Czy dogadujesz się ze swoim zwierzęciem?
Czy zanim dostałeś/łaś list wiedziałeś/łaś coś o Smoczej Akademii?
itd. Niektóre zdawały się całkowicie bez sensu. Po godzinie pisania Dorota wreście skonczyła, a Yumi 5 minut po niej. Pani Dobrowolska podeszła do nich i powiedziała, że teraz mają poczekać przez aulą. Stało już tam pare osób. Wkrótca zjawili się tam chyba wszyscy. Oprócz ludzi na wyniki czekały tu też smoki, felidisy, gryfy. Czas dłużył się niemiłosiernie, gdy z auli wyszedł dyrektor, a za nim kilkanaście osób.
-Mamy już wyniki!- odrzekł radośnie.- Teraz wyczytam jak zostaliście przydzieleni w grupy i jakiego macie nauczyciela. Alicja Bąbel, Katarzyna Nowak, Zosia Zakierska zostały przydzielone do grupy Pana Hidekiego.
Dyrektor wyczytywał tak po kolei każdego, po wyczytaniu nauczyciel zaprowadzał ich dowego domu. W końcu...
-... Dorota Kowalska, Edward Sosna, Yumi Hensel przydzieleni zostają do Pani Iny, Tomek...
Już po wszystkim, teraz już Dorota szła w toważystwie Hawany, Yumi, Akihito, Edwarda i jego lwa oraz Pani Iny do ich nowego domu. Nikt nic nie mówił, nawet Hawana była zmęczona podróżą oraz późniejszym oczekiwaniem. Po kilku minutach doszli do piętrowego domu z wielkim ogródkiem. Pani Ina oprowadziła ich po domu i zaprowadziła do ich pokoi. Pokój Doroty i Hawany był pomalowany na kolor brzoskwiniowy. Przy oknie stało biurko, pod ścianą łóżko oraz szafę. Yumi miała podobny pokój, jedynie różnił się kolor ścian, u niej był on pomalowany na żółtozielono. Nagle Dorota zdała sobie sprawę, że przecież swoje bagaże musieli zostawić w powozach. Tak głosiła kartka powieszona w powozie, którym jechały. Ktoś zapukał do drzwi i Pani Ina zawołała ich na dół.
-Zdaje się, że to są wasze, rzeczy. Zabierzcie je na górę, rozpakujcie się i zejdźcie później do jadalni.
Torby teraz zdawały się być jeszcze cięższe niż wcześniej, ale całej trójce udało się wtaszczyć je na górę do swoich pokoi. Gdy tylko Dorota wypakowała koszyk Hawany, ta położyła się w nim i zasnęła. Dziewczynka rozpakowywała teraz swoje książki, bloki z kartkami, kredki, ołówki, pastele, swoją ulubioną pościel, pudełko z dziurkami, w którym było drzewko bonsai, ubrania, ciastka, buty, kapcie oraz parę innych. Położyła torbę na szafę, ubrania poukładała w szafie, drzewko postawiła na biurku, ubrała kołdrę i poduszkę w pościel i zeszła na dół. Przy stole siedział już Edward, a obok niego leżał lew. Dorota usiadła naprzeciwko. Zapanowała niezręczna cisza, którą przerwała Hawana zbiegająca ze schodów.
-To twój smok prawda?- zapytał chłopak.
-Tak, to Hawana. A jak się nazywa twój lew?
-Los. Przez przypadek go zauważyłem hciałem mieć smoka.
-Ja myślałam, że Hawana będzie ptakiem.
-Ty jesteś Yumi czy Dorota?
-Dorota. Yumi właśnie schodzi do nas.
-Cześć wszystkim.- powiedziała Yumi, przy niej szedł Akihito.- Co robicie?
-Rozmawiamy.
-Mam nadzieję, że Akihito polubi twojego lwa.
-Nazywa się Los.
Rozmowę przerwała Pani Ina, prowadząc ich do salonu, mówiąc iż przygotowała kolację powitalną. Cała trójka dowiedziała się, że Pani Ina także ma smoka, dowiedzieli się także paru informacji o sobie nawzajem. Pod koniec kolacji dostali swoje plany lekcji. W tygodniu mieli po jednej lekcji matematyki, chemii, historii, plastyki, fizyki, polskiego, biologii, informatyki, samoobrony oraz trzy lekcje wiedzy o smokach i dwie lekcje alchemii. W piątek mieli zaznaczone lekcje z nauczycielem. W końcu najedzeni i zmęczeni poszli do swoich pokoi na górze i zasnęli. Następnego dnia nikt nie wstawał wcześnie, ponieważ była niedziela. Dopiero w poniedziałek zaczynały się lekcje, więc mieli czas aby pozwiedzać okolice. Gdy już wszyscy powstawali i zjedli śniadanie Dorota, Yumi i Edward poszli do miasta, parku niedaleko domu oraz nad jezioro. Zaprzyjaźnili się od razu jakby byli sobie przeznaczeni. W mieście tym nie mieszkał najwyraźniej nikt, kto nie wie nic o smokach, ponieważ wokoło kręciło się pełno różnych stwożeń. Większość była przyjaźnie nastawiona, jednakże kilka nie było zachcone nowymi mieszkańcami miasta. Do domu wrócili dopiero na kolację. Szybko zjedli i poszli do pokoju Doroty aby jeszcze chwilę pogadać.
-Mogę się was o coś zapytać?- zagadnęła Dorota.
-A dlaczego by nie?
-Jasne, mów.
-Co dajecie Akihito i Losowi do jedzenia? Nie do końca wiem czy dobre jedzenie daję Hawanie...
-Chyba nie mówisz poważnie co?- Yumi zaczęła się śmiać.
-Poważnie, a co jest w tym takiego śmiesznego?
-Smoki, gryfy, feniksy,... wszystkie stwożenia polują na różne zwierzęta. Nie trzeba ich karmić. Są na tyle mądre, że wiedzą jak polować, na co polować. Są tak samo mądre jak my. To znaczy, że Hawana też powinna polować.
-Tylko jak Hawana nigdy nie polowała, może nie będzie chciała zabić. Akihito? Mógłbyś pomóc?
Felidis podszedł do otwartego okna i wyskoczył przez nie. Dorota jak i Hawana nie wiedząc o co chodzi czekały z zniecierpliwieniem na powrót Akihito. Po chwili spowrotem wskoczył przez okno, musiał się wspiąć po ścianie domu, a w pyszczku trzymał żywego zająca. Smoczyca wstała i przyglądała się zającowi. Felidis puścił zająca, od razu gdy zajęcze łapki dotknęły podłogi zaczął biegać po całym pokoju. Nie wiadomo było kto jest bardziej przestraszony- czy ten zając czy Hawana, która wskoczyła na łóżko i nie chciała aby to zwierzę stało się jej kolacją. Dorota była niemniej wystraszona. Nigdy nie myślała, że aby ona mogła zjeść kotleta, wędlinę itp. jakieś zwierzę musiało stracić życie. Los zachęcał smoczycę do ataku, Akihito pokazywał jak ma to robić doganiając zająca.
-Hawano, ten zając się męczy.
Dorota spojrzała na Hawanę, ta na nią, a później na zająca. Stało to się szybko, smoczyca wystrzeliła jak z procy, zwierzę chyba nawet nie poczuło jak nadeszła śmierć. Teraz już jadła swą zdobycz. Jeżeli żyjesz, zabierasz życie komuś innemu.
-Tutaj w okolicy jest pełno szczurów, myszy oraz zajęcy. Słyszałam, że nawet specjalnie je hodują, aby stwożenia nie zabijały innych zwierząt hodowlanych i leśnych.
Głosuj (0)
Madzia 24/02/2008 17:54:18 [Powrót] Komentuj


zośkaaa

brak www
data: 11/04/2011 18:20:46
178-36-68-81.adsl.inetia.pl
IP: 178.36.68.81
super opowiadanie
zamierzam też napisac o smokach
Jacek

brak www
data: 11/08/2008 22:05:06
87-205-182-73.adsl.inetia.pl
IP: 87.205.182.73
Ten blog jest poprostu suuper.Uwielbiam smoki.Ty na serio powinnaś pisać książki.
Chciałbym też mieć smoka;]
Makar

brak www
data: 1/05/2008 12:43:36
77-253-108-240.adsl.inetia.pl
IP: 77.253.108.240
Ty powinnaś książki pisać bo jesteś jak polska J.K.Rowling czy Tolkien nie zdziwiłbym się gdybym w księgarni twoje książki zobaczył bravo
Olka

brak www
data: 16/03/2008 15:47:24
c83-252-187-102.bredband.comhem.se
IP: 83.252.187.102
Fajny blog. Wejdz na mojego, przeczytaj REGULAMIN i ZGLOS SIE do ocenki...mam nadzieje ze bedzie pozytywna.
izza

brak www
data: 12/03/2008 21:04:05
dzv1.neoplus.adsl.tpnet.pl
IP: 83.22.159.1
łał ale tu zajebiaszczo już sam szablon jest super!:) a piszesz bajerancko informuj mnie o nowych notkach i zapraszam do mnie:)
Klaudia

brak www
data: 28/02/2008 16:50:02
cql178.neoplus.adsl.tpnet.pl
IP: 83.31.243.178
Fajny blog wejdź na mojego bloga www.4-kopytka.wjo.pl